[Recenzja Płyty] Lanberry – “Co Gryzie Panią L”

0

Lanberry to Małgorzata Uściłowska, która na swoim koncie ma dwie studyjne płyty – tytułowa „Lanberry”, z którego pochodzą takie hity jak „Podpalimy Świat”, „Piątek” czy „Zagadka” oraz „MiXtura” z 2018 roku promowane przez „Nieznajomy”, „Gotowi Na Wszystko” z Piotrem Kupichą z zespołu Feel czy „Ostatni Most”.

Od października 2019 roku artystka przygotowywała nas na nadejście swojej kolejnej, trzeciej już płyty singlem „Zew” kolejno w marcu tego roku usłyszeliśmy drugi singiel pt “Tracę” promujący nową płytę, a w lipcu Lanberry wydała wakacyjny hit „Plan Awaryjny”, dzięki któremu wygrała w konkursie „Premier” podczas 57. Krajowego Festiwalu Piosenki Polskiej w Opolu.

Tak, jak poprzednia płyta „MiXtura” była miksem różnej stylistyki i gatunków muzycznych, również językowych – angielskie piosenki np. „Heart Of Gasoline” czy bardzo niedocenione „Next Mistake”, a także hiszpańskie „Mirame”, tak w przypadku nowej płyty „Co Gryzie Panią L?” dostajemy całą płytę w języku polskim, bardziej spójną, ciekawszą. A o niej trochę słów poniżej.

Gosia przygotowała dla nas jedenaście utworów o różnorodnej tematyce o tym, co może zawracać po pewnym czasie całkiem niepotrzebnie naszą głowę i myśli. Pokazuje swoją siłę w utworze „Tylko tańczę”, które jest o życiu zgodnie ze swoimi przekonaniami „ja tylko sobie tańczę, nie zostaję tu na zawsze”. Ta siła i walka o swoje „Ja” i pokazanie sobie samemu własnej wartości podsycone jest dodatkowo mocnym, motywującym bitem.

Podobnie jest w „Pustosłowie” – artystka śpiewa „nie do twarzy mi w tym tłumie, nie dopasuje się, nie”, po raz kolejny Lanberry pokazuje, że nie pozwoli się zmienić, przebywając w towarzystwie, które jej nie odpowiada, a moc z jaką artystka wyśpiewuje słowa refrenu, sprawia, że będąc w podobnej sytuacji ma się ochotę wykrzyczeć tego typu zdanie.

Po za wykrzyczeniem złych emocji nagromadzonych godzeniem się na życie z kimś nie wartym jej czasu, dostajemy piosenkę „Bez Końca”  bardzo romantyczny, pozytywny numer, trochę odstający od reszty, lecz podoba mi się ten zabieg, dla oddechu od nabuzowanych emocji. Lanberry znalazła w niej miejsce dla ukojenia swoich myśli i postanowiła napisać piosenkę o tym, jak dobrze jest mieć kogoś przy sobie. Utwór brzmi bardzo intymnie, przy którym możemy wtulić się w partnera/partnerkę i nie zastanawiać się nad całą resztą. Muzycznie kołysząco.

Największym zaskoczeniem dla mnie okazały się piosenki „Nocny Sport” oraz „Ukołysz Mnie”. Pierwsza to mocny eksperyment z popowo-elektronicznym brzmieniem, ale również tekst skupia na sobie uwagę – „z kolegami uprawiacie ten nocny sport, widzę to, bo mieszkam niedaleko stąd” pozostawiam do interpretacji każdemu z Was. Ta druga to jedyna, choć przepiękna ballada pokazująca spektrum możliwości wokalnych artystki. Szkoda, że to jedyna tego typu piosenka na tej płycie, bo chętnie bym posłuchał więcej.

Na koniec, w „Zimowym Śnie” artystka rozlicza się z przeszłością , godzi się z zakończeniem pewnego etapu w swoim życiu, bez wątpienia ważnego skoro miało to wpływ na napisanie jedenastu utworów, na które składa się nowa płyta Lanberry „Co Gryzie Panią L?”. Muzycznie w niej Lanberry zaskakuje bardziej alternatywnym brzmieniem i jest to idealne pożegnanie się z trudnym momentem w życiu.

„Co Gryzie Panią L?” to najbardziej dopracowana płyta w dorobku artystki. Może pomóc wyrwać się z matni czy załamań po zakończeniu poważnych, długotrwałych relacji. Artystka ma „nosa” do tworzenia hitów, co konsekwentnie uświadamia polskim słuchaczom od kilku lat pisząc piosenki nie tylko dla siebie, ale też dla innych artystów.

%d bloggers like this: