[Recenzja Płyty] Maria Tyszkiewicz – Ufam Sobie

0

Na polskiej scenie muzycznej coraz więcej pojawia się ciekawych artystek śpiewających w naszym języku. Kolejny z wielu ostatnich debiutów to Maria Tyszkiewicz, podopieczna wytwórni FONOBO Label. Marysia dała się poznać m.in dzięki programowi Twoja Twarz Brzmi Znajomo, a jej występ, w którym wcieliła się w postać Rihanny, jest jednym z najczęściej oglądanych w serwisie YouTube. Dziś, artystka debiutuje ze swoją pierwszą płytą pt. “Ufam Sobie”.

W pierwszym utworze “Pod Prąd” artystka śpiewa o toksyczności uczucia, które pomimo przeciwności i strat nadal trwa i widać w tym swego rodzaju waleczność. Wiele osób będzie mogło utożsamić się z tym utworem, zważając choćby na to, że opowiada o codziennych ludzkich problemach. Drugim numerem na trackliście jest znana już “Ufam Sobie”, tytułowa jak i pierwszy singiel, który promował to wydawnictwo. Ze świetną, prawidłową postawą artystka idzie przez życie, wierząc w swoje możliwości i mówi o zaufaniu do własnego “ja”. Oba te utwory są spokojne, wolne. Kolejna propozycja to “Deszcz”. Poznaliśmy ten singiel długo przed premierą płyty. Jest to mój ulubiony utwór z albumu “Pod Prąd”. Jeszcze przed premierą krążka, Maria “zagrała” koncert na swoim Instagramie, gdzie mogliśmy usłyszeć pozostałe utwory z płyty oprócz tych już opublikowanych. Dzięki temu artystka miała możliwość wysłuchania opinii swoich słuchaczy. Podjęto decyzję, że nowym singlem zostanie “Miasto”. Moim zdaniem to był najlepszy wybór, na moment Covidu. Powstał do tej piosenki idealnie wpisujący się w klimat postapokaliptyczny klip. Jest też piosenka o przemijaniu – “kredyt na nowy dzień”, “ile jeszcze lat nam zostało żyć”. Metaforyczny “Motyl” pięknie przedstawia granice między życiem a śmiercią. Po ciemniejszej stronie mocy dostajemy wakacyjny numer pt. “Świt”. Jest to pozycja, która najbardziej skłania nas do pozytywnego myślenia, uczuć. “Szybujemy sami bez żadnych granic” – oznacza to, że dzięki temu utworowi możemy poczuć się wolni. Według mnie to przejście między “Motylem” a “Świtem” tylko daje nam przekonanie byśmy brali z życia jak najwięcej. Pozostało jeszcze nieco szalone “O Co Chodzi” i ballada “Let Me In” nagrana z francuskim finalistą programu The Voice – Pierre Danae.

Debiut Marii Tyszkiewicz uważam za udany. Jest spójny muzycznie, ale jednocześnie różnorodny tekstowo. Znajdziemy tu: smutek, zadumę, refleksję nad “tu i teraz”, ale także odwagę w stawianiu na swoim.

W podziękowaniu dla FONOBO Label 🙂

%d bloggers like this: