[Wywiad] “Powiem tylko tyle: będzie mocniej ~ KIWI”

0

KIWI czyli Wiktoria Nazarian, wokalistka, kompozytorka i autorka tekstów z Krakowa. Ma w sobie pół krwi polskiej i pół ormiańskiej. Zanim zaczęła solową karierę była częścią projektu Out of the Box, który współtworzyła z Mateuszem Frankiewiczem z Hyper Son. Uwielbia połączenie delikatnego wokalu z elektronicznym brzmieniem.

Mariusz Majchrzak: Wydałaś właśnie swój debiutancki singiel “Zatraceni” w projekcie FONOBO Pitcher. Jak dowiedziałaś się o tej akcji?

KIWI: Właściwie to o akcji dowiedziałam się zanim jeszcze została ogłoszona publicznie. Wyszło to dosyć spontanicznie. Producenci singla, czyli Michał i Mateusz Sarapata, podesłali moją piosenkę do FONOBO Label i po jakimś czasie dostałam pozytywną odpowiedź od wytwórni wraz zaproszenie do współpracy właśnie w ramach FONOBO Pitcher.

MM: Skąd wziął się pomysł na Twój pseudonim artystyczny?

KIWI: Kiwi pochodzi od mojego imienia (Wikiwikiwiki) i towarzyszy mi od podstawówki. Mówi tak na mnie większość znajomych, więc na szczęście nie musiałam sobie na siłę wymyślać pseudonimu stricte artystycznego.

MM: Jesteś w pół Ormianką. Zwiedziłaś jakieś zakątki Armenii? Jeśli tak, to opowiedz, proszę, o swoich ulubionych miejscach.

KIWI: Historia jest dosyć ciekawa, bo cała moja rodzina od strony Ormiańskiej przeprowadziła się bardzo szybko do sąsiedniego i dosyć podobnego kulturowo kraju, czyli Gruzji. Przez to głównie moje podróże i odwiedziny bliskich były skierowane właśnie tam. Niestety do Armenii nadal nie udało mi się pojechać, ale jest to na szczycie mojej listy podróżniczej, więc jeszcze kiedyś Wam opowiem.

MM: Czy z którymś miejscem w Polsce, prócz Krakowa, w którym mieszkasz, jesteś silnie związana? Do którego lubisz najbardziej wracać?

KIWI: Jestem jedną z tych osób, które jak tylko mogą, to uciekają z miasta, żeby pobyć trochę pośród natury. Moje serce skradły kiedyś Mazury i tak już zostało. A żeby było jeszcze ciekawiej, niech to będą Mazury z perspektywy kajaka.

MM: Czy jesteś silnie związana z kulturą ormiańską? Jakie najciekawsze cechy różniące się od Polski posiada Armenia?

KIWI: Tak, jak wspominałam część mojej rodziny bardzo szybko przeprowadziła się do Gruzji, więc jestem w stanie więcej powiedzieć o tamtej kulturze i myślę, że ma wiele wspólnych cech z kulturą ormiańską. Na pewno są to bardzo ciepli i wrażliwi ludzie. Również bardzo rodzinni i gościnni, można to zauważyć na każdym kroku będąc w Gruzji. No i przede wszystkim trzeba wspomnieć o tym, że uwielbiają dobrze zjeść. Biesiady do rana z zastawionym stołem to zdecydowanie gruziński standard. Czy to cechy różniące się od cech Polaków, tego może nie będę oceniać.

MM: Tworzysz muzykę tylko po polsku czy również próbujesz swoich sił w innym języku?

KIWI: Właściwie to dopiero od niedawna próbuję swoich sił w języku polskim. Zawsze był to język angielski, a pisanie po polsku wydawało mi się trudne i obnażające. Nie wiem jak to się stało, ale chyba coś pękło i teraz, gdy siadam do kartki, to automatycznie wylewa się ze mnie polski tekst. Oczywiście nie znaczy to, że w przyszłości nie usłyszycie nic po angielsku.

MM: Jak odnaleźliście się z braćmi Sarapata, którzy wyprodukowali Twój debiutancki singiel?

KIWI: Chłopaków kojarzyłam już wcześniej z Krakowa. Natomiast do współpracy nad moim materiałem doszło po tym, jak napisałam na grupie FB, że szukam kogoś, kto ujarzmi i dopieści moje kompozycje. Chłopcy zgłosili się i pozamiatali.

MM: Masz wykształcenie muzyczne, czy tylko pasja doprowadziła Cię do tworzenia własnego materiału?

KIWI: Skończyłam I stopień w klasie fortepianu. Chodziłam też przez chwilę do Krakowskiej Szkoły Jazzu i Muzyki Rozrywkowej.

MM: Jakie masz plany muzyczne po wydaniu singla “Zatraceni”?

KIWI: Szykuję EPkę. Nie mogę jeszcze zdradzić konkretnej daty, ale zbliża się też drugi singiel, więc bądźcie czujni. Powiem tylko tyle: będzie mocniej.

%d bloggers like this: